Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mimbla Filozofuje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mimbla Filozofuje. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 listopada 2010

Jak stworzyć domowego Celebrytę























Polecamy sprawdzony sposób.
1. Zakupić teatrzyk przenośny w sklepie Mimbla ul. Mokotowska 51/53 (czynne 11-19, sobota 10-14)
2. Rozstawić teatrzyk w domu (najlepiej w najdalszym kącie - praca nad spektaklem może być długotrwała i głośna)
3. Wykupić miejscówkę (jeśli bilety będą w ofercie) lub "dać się zaciągnąć" (w wersji bez biletów)
4. Przetrzymać spektakl
5. Klaskać, chwalić i całować zespół aktorski (lub pojedyńczego artystę jeśli to monodram)
6. Zawiadomić sąsiadów, dzwonić do Babć z entuzjastyczną recenzją tak, żeby aktorzy słyszeli.
7. Wybrać się po premierze na lody (ciastka, colę) nadal wspominając emocje pospektaklowe.

I Celebryta gotowy.

Uwaga - Celebryci maja tendencje do oczekiwania dalszej eskalacji zachwytów.
Proponujemy nakazać kąpiel i spanie nawet wcześniej niż zwykle.
Wychowujemy - więc warto uczyć, że celebrytą sie bywa.

.

sobota, 8 maja 2010

Skojarzenia


Co Państwo widzicie na zdjęciu...?
............
Ha - jesteśmy różni, więc różnie widzimy świat.

Pewna Miła Panienka, która zaszła do sklepu ze swoją uroczą Mamą, zachwyciła się owym "obiektem" i uparła się, że MUSI GO MIEĆ !
Niby to nasza sklepowa codzienność, ale niezwykłe było to, że Panienka wołała:
- Kup mi tego Telesfora mamo...
Czy ktoś z Państwa pomyślał, że to Telesfor?
Ha - świat jest Wielki, każdy może widzieć i nazywać wszystko jak chce.

wtorek, 9 lutego 2010

Jeszcze jedna ciepła lalka


Jest marzeniem wielu mam, by być autorką pięknej lalki dla swojej córki.
Trudne marzenie, bo jeśli ma się spore oczekiwania co do swojego macierzyństwa (a to częste), to nie zadowolimy się lalką w stylu "rachu ciachu".
Przygniecione własnym twórczym potencjałem, (dodatkowo) poczuciem konieczności pieczenia domowego chleba, uczestniczenia w warsztatach Jak być coraz lepszą matką i zaakceptować, że się nią nigdy nie będzie oraz prowadzenia bloga Jakie moje życie jest cudowne, (a o pracy nie wspomnę), nad produkcją lalki możemy jedynie zapłakać lub (co polecamy) machnąć na nią ręką.

U nas w sklepie jest do kupienia ta piękna, ręcznie wykonana lalka. Pochłonęła autorce 50 godzin pracy.
Marzycielkom polecamy zakup lub przymknięcie oka i wersję "rachu ciachu" własnego wyrobu...

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Dwie czapki


W naszym logo Ania Ładecka umieściła czapkę.
Pierwsza w tym roku klientowska zguba, to nie rękawiczki, szalik, płaszcz czy buty, tylko...czapka!

Weekend skłonił mnie do przemyśleń.
Czyżby to były znaki? Czy źle wybrałyśmy branżę i docelowo mamy odnaleźć się w czapnictwie?

Żeby zbyt ekstremalnie nie odczytywać czapkoznaków,
może na początek poszerzymy ofertę zabawek z czapkami i zabawek w czapkach.

środa, 23 grudnia 2009

Czas zmagania

W przedświątecznym biegu, biegu za radością w końcu, chciałam przypomnieć o dwóch smutnych postaciach.
(Też świateczna) Dziewczynka z Zapałkami, nad którą biegnący przeskakiwali rześko, jest pewnie dla wielu pierwszym niepokojem, który wdarł się w Swiąteczne skojarzenia. Pierwszym smutkiem związanym ze świętami.
(Chyba, że ktoś stale dostawał rózgi...)
Niewiele mogliśmy wtedy.
I dziś też nic nie możemy zrobić.
Dziewczynki z Zapałkami istnieją.
(To chyba przesłanie tej baśni.)

Z racji naszych związków z Doliną Muminków, przypomnę też o Buce.
O Buce, która podchodzi pod dom Muminków, żeby popatrzeć na światło. A gdy idzie wszystko po drodze ginie.
- Boimy się Buki, dlatego że jest zimna. I dlatego, że nikogo nie lubi. Ale ona nigdy nic złego nie zrobiła. Twierdzi Mamusia Muminka.
Muminek pewnie tym ośmielony i też ciekawski, udaje się do ogrodu, żeby pooglądać trop Buki...
Muminek wyobraził sobie, że jest Buką. Zgięty wpół, posuwał się wolno przez stosy martwych liści, a potem stanął, rozpościerając wkoło siebie mgłę. Wreszcie westchnął i spojrzał tęsknie w okno. Czuł się najbardziej samotnym stworzeniem na świecie.

Co Muminek zrobił ze swoją, pozyskaną tą wyprawą, wiedzą - do poczytania w "Tatuś Muminka i morze".

My życzymy wszystkim, w rozświetlonych pokojach, choć krótkiego rzutu okiem w stronę okna, nie tylko w święta, ale i każdego dnia.
Jakby się dało czasem wyjść do ogrodu, też byłoby świetnie.
Dla Buk jeszcze można coś zrobić.
Pamiętajmy o nich.















Ilustracje:
z Baśni Andersena Jan Marcin Szancer
z Tatuś Muminka i morze autorki Tove Jansson

niedziela, 29 listopada 2009

Roy i Silo










Historia dwóch pingwinów maskowych z nowojorskiego ZOO gościła w naszym sklepie mimo kontrowersji prasowych
i oburzenia jednego z Klientów, który zagroził, że zrezygnuje z bywania w naszych progach skoro “tu jest ta książka”…

Gościła, dopóki jakaś tolerancyjna Matka-Klientka, która nabyła książkę z dobrą intencją oswajania dziecka z różnorodnością świata, nie powróciła wstrząśnięta swoim (czy męża) spostrzeżeniem.

Oglądając książkę skupiamy się na treści, obrazkach i emocjach jakie homoseksualna para pingwinów w nas wzbudza. Wzrusza nas fakt, że to jest zdarzenie, które miało miejsce w rzeczywistości, w naturze - a uważamy, że oczu dziecka przed rzeczywistością nie można zasłaniać. Możemu mu za to towarzyszyć w patrzeniu - świat jest różnorodny, trzeba to akceptować i się w nim odnajdywać.

Ale przeglądając książkę umyka naszym oczom ostania strona i wydrukowane na niej loga i adresy stron internetowych patronów medialnych… Całej grupy stron i światów, które się pod historię Roy’a i Silo “podczepili”. Niektóre jawnie (homo)erotyczne.

Pomijam prawny aspekt tej sprawy.
Jest jeszcze coś.
Obłudy w naturze i w świecie pingwinów (nawet w warunkach ogrodów zoologicznych) nie ma. Nie ma też w naturze marketingu.
Do tego, że oprócz praw natury są jeszcze inne mniej prawe oblicza świata - i że to też jest różnorodność - nasze dzieci kiedyś dorosną. Roy i Silo na szczęście o tym się nigdy nie dowiedzą.

Nie możemy sprzedawać logotypów z ostatniej strony, mimo całej sympatii dla pingwinów i tolerancji dla różnorodności.
Książka zniknie z naszego sklepu, ale wszystkiego dobrego pingwinom, które odnalazły siebie nawzajem i akceptację dla swojej odmienności – bo o obie te rzeczy w życiu bardzo trudno.